LIST DO WICEPREZYDENTA GEORGE'A BUSH'A


Wiceprezydent George Bush, Executive Office Building, Waszyngton, D. C. 20501
12 października 1987 r.


Drogi Panie!


Jako Amerykanin polskiego pochodzenia bardzo uważnie śledziłem relacje z pańskiej ostatniej wizyty w Polsce. Szczególnie zafascynowało mnie Pana "przedstawienie" i Pańskie czułe słówka wyrażające uczucie jakim darzy Polskę Ameryka, a także obiecujące pomoc Ameryki dla Komunistycznego reżimu Jaruzelskiego (którą on, jak zwykle, przekaże do Moskwy, i której w rzeczywistości nie otrzymają Polacy lecz polski reżim komunistyczny, stworzony przez komunistyczną Rosję, o czym Stany Zjednoczone dobrze wiedzą).


Te słowa o wielkiej przyjaźni słyszałem już wcześniej, a brzmiały następująco: "Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak nielicznym" ... (Churchill), oraz: "Polska jest natchnieniem dla świata"... (Roosevelt), oraz: "Cudzoziemcy włączyli się do wojny aby przywrócić przedwojenne granice Polski"... (Karta Atlantycka).


Lecz po tym nastąpił Teheran, potem Jałta, których nigdy nie ratyfikował Senat USA.


Następnie, pan Ford, nie wiedząc o tym, że Polska nie jest wolnym krajem (z tego powodu nie wygrał następnych wyborów) poprawił błąd Roosevelta składając swój podpis w Helsinkach!...


Jestem pewien, że wszystko to Pan wie, a jako były członek CFR wie Pan również o tym, że CFR dąży, wraz z braćmi – komunistami, do utworzenia ogólnoświatowego rządu, i nie będzie wtedy miejsca ani dla Polski ani dla żadnego innego kraju z obszaru Europy Wschodniej.


W załączeniu przesyłam Panu książkę opisującą zdrajczynię – Amerykę pt. Widzialem Polskę zdradzoną [I Saw Poland Betrayed], autorstwa Arthura Blissa Lane, Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce w latach 1944-1947. Również przesyłam Panu naklejkę na zderzak samochodowy o treści "Czy można ufać Ameryce? zapytaj o to Wschodnią Europę!", która mówi sama za siebie. Książka ta wyraźnie opisuje stosunek Ameryki do Polski, a naklejka na zderzak odpowiednio jasno wyraża stosunek Wschodniej Europy do Ameryki. W Warszawie mówił Pan o przyjaźni, ale nie wspomniał Pan słówkiem zdrady dokonanej w Jałcie! Mieszkańcy Wschodniej Europy doskonale wiedzą jak należy interpretować takie próżne gadanie. Jednakże, niech Pan się nie martwi Panie Wiceprezydencie, z pewnością otrzyma Pan poparcie polskich "intelektualistów", którzy "pozostają pod wrażeniem" deklarowanej przez Pana w Warszawie przyjaźni do Polski.


Dla Pańskiej informacji przesyłam również dwa inne moje pisma tj.: l. kopię mojego listu do Pana Cheshire, wydawcy The Washington Times, na temat sprawy Iran/Contras 2. Moje uwagi na temat filmu pt. "Ameryka skazana na śmierć?!" Mam nadzieję, że w/w pozycje zainteresują Pana.


Z wyrazami szacunku,
Za naszą i waszą wolność!
Wacław Bakierowski