LIST DO PAPIEŻA JANA PAWŁA II


Jego Świątobliwość Papież Jan Paweł II
Apostolic Palace, Państwo Watykan, Europa
14 stycznia 1992 r.


Wasza Świątobliwość!


Mam obecnie 77 lat. Wychowano mnie w stary, tradycyjny sposób. Dzisiaj widzę, że zupełnie nie zgadzam się z Kościołem Katolickim w Ameryce i zachowaniem wielu (większości) jego przywódców.


Zacznijmy od nazewnictwa. W Europie Kościół zawsze był nazywany Kościołem Rzymsko-Katolickim. Obecnie w Ameryce nigdy nie używa się słowa Rzymski, za wyjątkiem Tradycjonalistów. Być może chodzi tu o odróżnianie Kościoła Amerykańskiego od starego Kościoła Rzymskiego?


Spójrzmy również na niektóre, beznadziejnie głupie zachowania tegoż nowoczesnego Kościoła. Np. listy duszpasterskie, które powinny być poświęcane sprawom związanym z religią, a noszą w sobie treści popierające politykę lewicowców. W jednym z kościołów odprawiano specjalne msze dla homoseksualistów i lesbijek. Jeden z członków hierarchii, powszechnie znany jako "Czerwony Biskup", podróżuje po swojej diecezji promując piękno komunizmu. Inni biskupi organizują demonstracje popierające rozbrojenie. Podczas wojny w Zatoce Perskiej jeden z biskupów nawoływał wojska USA do niewykonywania rozkazu walczenia. W jednej z diecezji dzwony dzwoniły na cześć miejscowego zespołu sportowego. Takie rzeczy zdarzają się tutaj bardzo często...


Napisałem tak dużo na temat naszych biskupów. Ale spójrzmy co dzieje się w naszych parafiach? Czego uczy się tam wiernych? W załączeniu przesyłam kopię ilustrowanych esejów, które ostatnio ukazały się w jednej z sąsiadujących z moją parafii.


Jeśli esej Pana Newmes'a przedstawia prawdę, o tym czego naucza się przyszłych księży w dzisiejszych seminariach, to nic dziwnego, że dzisiaj niektórzy z nich odmawiają udzielenia komunii św. parafianom, którzy chcą ją przyjąć w pozycji klęczącej.


Spójrzmy także na "Księży i Skandale". Trudno jest spierać się o granice miłosierdzia i litości, ale wydaje się, że w eseju temat ten został wyczerpany. Zgodnie z danymi wydrukowanymi w prasie 53 amerykańskich księży oskarżonych jest o molestowanie dzieci. Duży udział księży w skandalach sprawia, że są oni bardziej zainteresowani tuszowaniem niż zapobieganiem takim zjawiskom. (Jeden z księży oskarżony o molestowanie został... po prostu przeniesiony do innej szkoły). Ojciec Miller's w swoim eseju sugeruje, że jest to polityka Kościoła, prowadzona pod hasłem miłosierdzia i tolerancji (miłosierdzia i tolerancji do wykorzystywania dzieci i chronienia sprawców tychże przed grożącymi im konsekwencjami)!!!


Czytamy: "Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego i zatopiono go w głębokościach morskich" (Matt. XVIII, 6). Biskupi zaniedbujący swoje obowiązki poprzez tolerancję dla seksualnego wykorzystywania dzieci przez duchowieństwo również zasługują na utopienie; w najlepszym przypadku mogę się zgodzić na to, żeby kamienie przywiązane do ich szyi były troszeczkę lżejsze!


Teraz spójrzmy na "Wiarę i Religię". Ojciec Earl pisze: "Jezus doświadczył ludzkiego życia po to, by wyjaśnić, że wszystko co ludzkie jest święte i, że ludzie naprawdę są dziećmi Boga". Wszystko co ludzkie jest święte? Grzech jest rzeczą ludzką i nie jest święty. Czy świętością są homoseksualizm, morderstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo? Czy Hitler i Stalin, bez wątpienia ludzie, czynili święte rzeczy? Następnie czytamy: "Wiara uczy, że Bóg nie mieszka tylko w niebie, ale że jest obecny wszędzie, we wszystkich rzeczach i ludzkich sercach". Uczono mnie, że aby móc cieszyć się obecnością Boga, grzesznik musi żałować swoich grzechów i unikać ich w przyszłości.


Myślę... myślę... myślę... Jaki duch zwycięża w Kościele, który w ten sposób postępuje i naucza takich rzeczy. Być może poprzednik Waszej Świątobliwości Papież Paweł VI miał rację mówiąc iż "duch Szatana wtargnął do Kościoła".


Ale możliwym jest to, że racje miał Malachi Martin mówiąc: czując się bezradnym w obliczu całkowitego odstępstwa od wiary, poddajesz się i decydujesz się skupić swoje zainteresowania na polityce...


Zastanawiam się co stanie się z tajemnicą Fatimską? Cała ta sytuacja inspiruje mnie do gorzkiej ironii i głębokiej modlitwy. Być może obawia się Wasza Świątobliwość poświęcić Rosję naszej Matce Miłosierdzia z obawy przed tym, że wielu biskupów odmówi współpracy z Wami i przejdzie na stronę schizmy. (Czy nie już są w rozłamie?). Ale być może Borys Jelcyn przekona Waszą Świątobliwość mówiąc: Ojcze Święty, jestem politykiem i wiem, że sytuacja w Rosji jest beznadziejna. Naszą jedyną nadzieją jest to, że zrobisz to co powiedziano Ci w Fatimie?


Sytuacja w Rosji jest tragiczna i daleka od stabilizacji. Jest bardzo możliwe, że poprzez poświęcenie Rosji Kościołowi (i odpowiednią zmianę obywateli Rosji), Rosja może spowodować, że sprawy na świecie potoczą się w innym kierunku. Jeżeli nie zostanie poświęcona, stanie się batem w ręku Boga i karą dla całego świata. Odpowiedzialność spoczywa na Tobie...


Twoja tragedia, a przez to i tragedia Kościoła i całego świata polega na tym, że prowadzisz politykę wspólnie z książętami tego świata i ze swoimi biskupami!


Pamiętaj jednak słowa Chrystusa: "Moje królestwo nie jest królestwem tego świata".


Niech Pan Bóg zlituje się nad nami wszystkimi.


Z poważaniem
Wacław Bakierowski