"Nowy Dziennik"
http://www.dziennik.com/www/index.htm


   
Z edukacyjnego podwórka

Hajże na Internet!

   

Co do ogromnej roli Internetu w procesie edukacji chyba nikt już nie ma obecnie wątpliwości, a wręcz przeciwnie. Board of Education alarmuje, iż szkoły słabo wyposażone w komputery, a więc mające ograniczony dostęp do Internetu i edukacyjnych programów komputerowych, osiągają znacznie słabsze wyniki w porównaniu z tymi, w których komputer towarzyszy dziecku na co dzień, jest w zasięgu jego ręki, a pokłady wiedzy przez niego dostarczane, stanowią niewyczerpane źródło.
Kolejne smutne prognozy sięgają dalej: uczniowie z rodzin o najniższych dochodach, nie posiadający własnego komputera, juz wkrótce nie będą w stanie opanować podstawowego programu nauczania i skazani zostaną na intelektualną ignorancję.
Niezaprzeczalne jest więc, że komputer staje się obecnie jednym z podstawowych środków edukacji, a rewolucja informatyczna powoduje gwałtowne przemiany w procesie nauczania, o czym dość szeroko pisze na internetowych łamach "Konspektu" Robert Małoszowski w artykule "Komputer jako narzędzie pracy nauczyciela", podkreślając, że przemiany w dziedzinie informatyki stwarzają "nieograniczone wręcz możliwości dostępu do informacji, zmagazynowanych m.in. w multimedialnych bazach danych na całym świecie".*)

Warto byłoby zajrzeć na nasze polonijne podwórko i rozważyć, jaki wpływ ma Internet i multimedialne programy komputerowe na proces edukacji w polskich szkołach dokształcających. Śmiem twierdzić, że wpływ ten jest coraz bardziej znaczący i wieloraki, że dotyczy on zarówno ucznia, jak i nauczyciela, i można go rozpatrywać w kilku aspektach: dydaktycznym, kształcącym i wychowawczym.
Oczywiście o wykorzystaniu komputera podczas lekcji w szkołach polonijnych nie sposób marzyć. Większość placówek mieszczących się gościnnie w budynkach szkół publicznych, poza kredą i tablicą nie dysponuje prawem korzystania z jakichkolwiek urządzeń szkolnych. Na zakup sprzętu komputerowego przeważnie ich nie stać, a jeśli nawet, to wynajmując pomieszczenia na kilka godzin, z reguły w sobotnie przedpołudnie, nie mogą zainstalować komputera na stałe. W nieco lepszej sytuacji są szkoły działające przy parafiach, którym kościół użyczył swoich pomieszczeń. Niektóre z nich mają własny sprzęt i korzystają z programów komputerowych na lekcjach. Niestety, jest to zjawisko odosobnione. W większości szkół polonijnych bowiem posiadanie komputera jest tylko pobożnym życzeniem. Nauczycielom nie pozostaje nic innego jak wykorzystanie do celów dydaktycznych indywidualnych komputerów swoich wychowanków. Na szczęście z tym nie jest najgorzej, gdyż wiele polskich dzieci posiada własny komputer podłączony do Internetu.

Możliwości wykorzystania Internetu są ogromne. Na internetowych stronach można znaleźć nie tylko opracowania poszczególnych okresów historii Polski, epok literackich czy wiadomości o ukształtowaniu terenu i bogactwach naturalnych naszego kraju. Można też wykonać wiele czynności pomocniczych, a więc wydrukować mapę Polski czy zdjęcia zabytkowych miejsc, nagrać "Bogurodzicę", hymn Polski czy ludową muzykę w wykonaniu regionalnej kapeli. Można też przeczytać wybrane pozycje z listy lektur szkolnych, obejrzeć film dokumentalny o Polsce lub rozwiązać krzyzówkę ortograficzną. Jednym słowem - Internet daje takie możliwości, o jakich wcześniej nauczyciel nie śmiał marzyć.
Wyszukiwanie odpowiedniego materiału na internetowych stronach ma olbrzymie walory kształcące. Uczeń penetrując strony www nie tylko pogłębia wiedzę, lecz ponadto zmuszony jest do selekcji prezentowanego tam materiału, do wyboru najtrafniejszych jego zdaniem informacji, do krytycznej analizy i uogólnień wreszcie. Ma także możliwość stworzenia swojej własnej bazy danych.
Biorąc pod uwagę aspekt wychowawczy, trzeba przyznać, iż Internet może spełnić niemałą rolę w kształceniu patriotycznym. Jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy wiedza o Polsce była znacznie okrojona, a nasz kraj był oddzielony żelazną kurtyną od reszty świata, na podstawie ówczesnych polonijnych podręczników jawił się obraz Polski zakreślony na sentymentalno-patriotyczną nutę, w którym "w piwnicznej izbie" "Jaś nie doczekał", co nie było dla nas ani zbytnio zdrowe, ani budujące. Brak rzetelnych, bieżących informacji z pewnością nie sprzyjał budowaniu "zdrowego patriotyzmu".
A potem przyszły lata osiemdziesiąte. Opadła żelazna kurtyna, runął mur berliński, w kraju nastąpiły gwałtowne przemiany społeczno-polityczne. Wpłynęły one niewątpliwie na proces polonijnej edukacji. Uczniowie szkół polonijnych, podobnie jak ich rówieśnicy w Polsce, mogli przebierać w podręcznikach do języka polskiego, historii czy geografii. Powszechnie dostępna stała się polska książka, prasa, a z czasem i telewizja.
W latach dziewięćdziesiątych, w czasach powszechnej komputeryzacji, świat skurczył się i zmalal do rozmiarów "komputerowej wioski", a dostęp do wszelkich zasobów wiedzy ograniczył się niemal do jednego kliknięcia. Internet umożliwił błyskawiczne dotarcie do bieżących informacji, a także do wielu jej źródeł, pozwolił wejść w głąb naszego kraju, co nie jest bez znaczenia w kształtowaniu wizerunku Polski i Polaka, a co więcej - Internet stał się swoistym pomostem pomiędzy tym, co polonijne, a tym, co polskie.
Nie sposób również pominąć kwestii, iż Internet ma znaczny wpływ na pewne relacje pomiędzy nauczycielem a uczniem, i odwrotnie. Ponieważ zajęcia w polskich szkołach dokształcających ograniczają się przeważnie do jednego dnia w tygodniu, a pozalekcyjny kontakt nauczyciela i ucznia z różnych względów jest nikły, Internet może w jakimś stopniu wypełnić tę lukę. Opieszały czy nieobecny w szkole wychowanek przy pomocy internetowej poczty może przesłać swojemu wychowawcy pracę domową czy przekazać do sprawdzenia pilny referat napisany z okazji uroczystości szkolnej, nauczyciel zaś podsunąć uczniowi dodatkowe materiały potrzebne na lekcję czy akademię szkolną. Z mojego doświadczenia wynika, iż system ten sprawdza się znakomicie, a e-mailowa korespondencja pozwala rozwiązać niektóre problemy pojawiające się w szkole.

Nie da się ukryć, iż internetowe ścieżki powinien również wydeptywać nauczyciel polonijny, a to z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, z tego względu, iż jego uczniowie, częstokroć w większym stopniu niż on, orientują się w różnych możliwościach wykorzystania komputera i urządzeń peryferyjnych i to nie oni, lecz nauczyciel właśnie, musi za nimi podążać. Po wtóre - przy pomocy Internetu nauczyciel może nawiązać kontakt ze swoją uczelnią, sięgnąć do najnowszych opracowań naukowych, rozwiać swoje wątpliwości językowe, korzystając na przykład ze wskazówek Rady Języka Polskiego, może pogwarzyć z prof. Miodkiem czy zasięgnąć opinii innego autorytetu w dziedzinie językoznawstwa. Internet jest więc niczym czarodziejska kula pełna przeróżnych niespodzianek, do której warto byłoby zajrzeć...... A skoro warto, więc...hajże na Internet!

Barbara Szenk
bszenk(znak)si.rr.com
autorka artykułu jest nauczycielką w Polskiej Szkole Dokształcającej w Bayonne, NJ

10 października 2001

     

*) Robert Małoszowski "Komputer jako narzędzie pracy nauczyciela"
http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/konspekt3/maloszowski.html

     

     

     

fot. Barbara Szenk

W tej niewielkiej, ale zawsze dostępnej salce, uczniowie Polskiej Szkoły Dokształcającej przy kościele św. Stanisława Kostki na Staten Island, NY korzystają na lekcjach z programów komputerowych i Internetu